22 thoughts on “#217. Knock, knock, konckin’…

  1. Jakimś cudem ominęłam ostatnich parę odcinków i niezmiernie mnie to niepokoi, ale jestem absolutnie oczarowana <3
    I Nekromanta jak zwykle podbija niewieście serca.

  2. Przepraszam że zapytam, być może jestem nieogarnięty albo nie grałem w to co Ty, ale to… coś na czole elfki to co? Blizna? Symbol odrzucenia przez Naturę? Błoto z kałuży?

  3. Zastanawiałeś się jak potraktować bliznę krasnoluda w piekle czy po prostu użyłeś modelu bez analizy?
    Niektórzy uważają, że rany dotyczą tylko tego świata, ale z drugiej strony rany krasnoluda mogą być innego typu 😉

  4. Prawdziwa równowaga. I nawiązania do Diabolo. Zabrakło tylko odgłosów tych portalów ;D
    Tylko te gadki o fałszywych bogach, którzy skoro faktycznie dają moc kapciom to jak mogliby być fałszywi. Ale hermetyczność światła zawsze mnie drażniła.
    Tak czy inaczej lepiej być nie mogło ;D

  5. Dobrze cię widzieć po takiej długiej przerwie. Mam nadzieję że szybko wrócisz do zdrowia razem z córeczką. Jak widać dowcip ci nie stępiał przez ten czas.
    „Zawsze działał mi na nerwy” mistrzostwo 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.