9 thoughts on “#186. Jakaś dywersja

  1. Jak bym widział swoich graczy;D
    Po co jakieś planowanie lepiej wpaść w sam środek wrogów i liczyć na szczęście w kostkach.
    A później to zdziwienie ale jak to zginąłem…oszukujesz.. itp;P

  2. Hehehe, szkoda, że końcówka nie jest w pełni przetłumaczalna na języki obce ze względu na kontekst filmowy.
    Jednak jako polski odbiorca: jestem rozbawiony. 😀

  3. Siema GrEger! Nawet nie wiesz, jak mnie cieszą te dwa odcinki w tak krótkim czasie 🙂
    Drobne wyznanie: jesteś dla mnie fenomenem – pierwszy raz trafiłem na RotflPG (aż musiałem się upewnić) w sierpniu 2005 i tak już od ponad 11 lat tutaj bywam. Zapewne jak wielu innych, nawet kiedy strona wydawała się ostatecznie martwa wpadałem tu tak raz na kwartał, żeby zobaczyć, czy nie pojawiło się nic nowego. Przez ponad dekadę nauczyłem się nie wołać o regularne update’y i pogodziłem się z tym, że taki Twój urok i że tworzysz w swoim tempie 😉 Trzymaj się i częstuj nas jeszcze długo swoim erpegowym żartem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *